Sztuka ma wpływ na wiele dziedzin naszego życia, przedmioty, które nas otaczają, modę czy architekturę. Artyści często są wizjonerami przyszłości, a ich prace, nie zawsze doceniane za życia, stają się bezcennymi dziełami w przyszłości. Ich życiowy wybór nie jest łatwy, prócz talentu i determinacji potrzebują cierpliwości i odwagi. 

Zamiast kariery w korporacjach wybrały życie artystyczne

Artyści muszą zaufać swoim instynktom i umiejętnościom, ale też umieć zarządzać karierą i posiadać wiele cech biznesowych, a to nie jest łatwe. Najlepiej też porównywać się tylko z dawnym sobą, bo presja zewnętrzna nie służy rozwojowi i kreatywności twórczej. Przyjrzyjmy się bliżej sylwetkom kilku współczesnych utalentowanych artystek młodego pokolenia, które zamiast pracy w korporacjach czy budowaniu biznesu, wybrały wolny zawód artysty.

Polski rynek sztuki jest rynkiem wzrastającym, artystów jest coraz więcej, także konkurencja rośnie każdego dnia. Kolekcjonerów sztuki również jest coraz więcej i są to zwykle osoby bardzo otwarte na sztukę najnowszą – choćby dlatego, ze jest ona bardzo dostępna cenowo. Polskim rynkiem sztuki zaczynają się też interesować rynki zagraniczne. Ciekawe jest też to, że obecna pandemia nie wpłynęła, przynajmniej na razie, na kondycję rynku sztuki ocenia Luiza Poreda, artystka pracująca w Domu Aukcyjnym i Galerii Online Art in House.

Natalia Bażowska artystka z doktoratem 

fot. Natalia Bażowska

fot. Natalia Bażowska

Sztuka jest dziedziną, która dała mi całkowitą swobodę w kreatywności i niezależność mówi o powodach, dla których nie została lekarzem Natalia Bażowska. Przez kilka lat łączyłam sztukę i medycynę. W 2010 roku obroniłam doktorat, który łączył wiedzę z obu dziedzin. W pewnym momencie jednak musiałam dokonać wyboru, obie dziedziny potrafią pochłonąć całkowicie – przyznaje. Przez długi czas jej mottem były słowa Konfucjusza:

Nie dotrzeć do granic, to mniejszy błąd niż je przekroczyć”

 

Natalia urodziła się w Dąbrowie Górniczej, studiowała medycynę na Śląskim Uniwersytecie Medycznym, od 2005 roku mieszka i tworzy w Katowicach. Uznana artystka i doktor psychiatrii. Brała udział w wielu wystawach krajowych i zagranicznych m.in. Biennale Sztuki Współczesnej w Moskwie, Biennale w San Sebastian czy w Miejscu Projektów Zachęty. Jej prace znajduje się w wielu kolekcjach np. Muzeum Narodowego w Gdańsku. Zapytałem, co doradziłaby dzisiejsza doświadczona Natalia tamtej Natalii z samego początku kariery artystycznej? Myślę,  że byłoby to: nie przejmuj się tak wszystkim odpowiedziała.

fot. Natalia Bażowska

fot. Natalia Bażowska

Segment młodej sztuki jest, obok sztuki współczesnej, jednym z najdynamiczniej rozwijających się na polskim rynku aukcyjnym. DESA Unicum jako pierwszy dom aukcyjny w Polsce zorganizował 11 lat temu aukcję, na której zaprezentowano prace wyłącznie młodych, debiutujących twórców. Od tego czasu przeprowadziliśmy już ponad 100 takich wydarzeń, a zainteresowanie nimi rośnie dynamicznie z roku na rok. Skuteczność sprzedaży na takich aukcjach jest blisko 100 procentowa. Jako największy dom aukcyjny w Polsce chcemy ten segment rozwijać jeszcze mocniej. Chcemy promować kolekcjonerstwo, ponieważ to nie tylko dobra inwestycja, ale otaczanie się sztuką to również wyjątkowy sposób na życie mówi prezes DESA Unicum, Juliusz Windorbski, kolekcjoner sztuki, najbardziej rozpoznawalny aukcjoner w Polsce.

Luiza Poreda samouk z wyboru

fot. Luiza Poreda

fot. Luiza Poreda

Kiedy byłam mała, chciałam zostać piosenkarką albo pisarką – chyba od początku swojej obecności na świecie marzyłam o jakimś twórczym, artystycznym zawodzie. Malarstwo przyszło do mnie dość późno, miałam wtedy 19 lat i byłam na pierwszym roku studiów na Wydziale Filozofii UW. Tutaj poznałam grupę pasjonatów sztuki. Od tego momentu, czyli od ponad 20 lat, nie przestaję tworzyć.  Moja ścieżka artystyczna nie była łatwa. Przez wiele lat malowałam „do szuflady”, ponieważ dla artystki bez dyplomu ASP długo nie było miejsca w galeriach sztuki. Z tego powodu po studiach zdecydowałam się na pracę w zawodzie dziennikarza – poza malowaniem, bardzo lubiłam pisać. Tak jak zawód bardzo mi odpowiadał, tak atmosfera w coraz bardziej rozrastających się polskich korporacjach medialnych stawała się dla mnie nie do zniesienia. W ostatnim miejscu w którym pracowałam, pierwszy raz w życiu zgłosiłam mobbing, po czym odeszłam. Do zawodu dziennikarskiego postanowiłam już nie wracać. Zaryzykowałam i skupiłam się na malowaniu opowiada Luiza.

fot. Luiza Poreda

fot. Luiza Poreda

 

Absolwentka Wydziału Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego oraz kulturoznawstwa, jest samoukiem z wyboru, zawsze chciała tworzyć po swojemu. Od ponad 20 lat zajmuje się rysunkiem, malarstwem sztalugowym, malarstwem naściennym i nie tylko. Maluje wszystko, od rzeźb po meble, zajmuje się też animacją kulturalną. Swoją pierwszą indywidualną wystawę zrealizowała we wrocławskim Centrum Reanimacji Kultury. Obecnie jej prace można zobaczyć m.in. w galeriach: officyna art & design, Art in House oraz Wiele Sztuki, jak również na festiwalach artystycznych w całej Polsce. Brała też udział w kilkudziesięciu wystawach indywidualnych i zbiorowych w Polsce, jak również w projektach performatywnych, finansowanych m.in. przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Luiza od roku łączy pracę z pasją w Domu Aukcyjnym i Galerii Online Art in House.

Wcale nie było łatwo! Odkryłam gdzieś po drodze, że niekoniecznie posiadam zdolności biznesowe, mam kłopoty w kontakcie z klientami, a już chyba najgorzej rozmawia mi się o pieniądzach. Zrozumiałam, że uwielbiam malować, lecz nie przepadam za różnymi związanymi z prowadzeniem samodzielnej działalności zadaniami. Mimo sporej niechęci do branży reklamowej, po kilku latach takiej samodzielnej działalności odkryłam, że znam się już całkiem nieźle na marketingu sztuki. Wkrótce dostałam pracę w jednym z najlepszych polskich domów aukcyjnych, zajmujących się sprzedażą dzieł współczesnych polskich artystów. Pracuję tu do dziś i czerpię z tego zajęcia ogromną satysfakcję, poznając kolejnych młodych malarzy, rzeźbiarzy i rysowników, mając stały kontakt z wieloma miłośnikami i kolekcjonerami polskiego malarstwa wspomina.

Jej rada dla rozpoczynających swoją drogę młodych talentów:  – Przede wszystkim chętnie powiedziałabym takim osobom, że dadzą radę, jeśli tylko będą wystarczająco cierpliwi, pokorni i pracowici. I poczekają na efekty swoich działań. Wierzę, że w każdym z nas znajdują się niesamowite pokłady kreatywności i warto je pokazać światu, spróbować dotrzeć do „swoich” odbiorców. Mimo wyboistej ścieżki artystycznej, na której wciąż jestem, nie żałuję swoich zawodowych decyzji. Po  kilku trudnych i ryzykownych zawodowo latach, w których postawiłam wszystko na jedną kartę, czuję, że jestem w dobrym miejscu. Pracuję w domu aukcyjnym, w którym obcuję ze sztuką cały czas. Moje obrazy z miesiąca na miesiąc sprzedają się coraz lepiej. Jednak dojście do tego miejsca zajęło mi sporo lat. Mogę każdemu zagwarantować, że ten trud się opłacił. Może zabrzmi to sztampowo, ale według mnie zawsze warto podążać za swoją pasją.

obraz Luiza Poreda

obraz Luiza Poreda

Po latach zmagań na rynku sztuki uważam, że przede wszystkim trzeba mieć mnóstwo cierpliwości oraz pokory. I uporu, wiary, że się uda. Artystów jest coraz więcej i przebicie się ze swoją twórczością do odbiorców wymaga wiele, wiele pracy i/lub pieniędzy. To nie wszystko. Bycie artystą dzisiaj jest wielkim wyzwaniem, ponieważ taki artysta musi być jednocześnie: specjalistą od spraw podatkowych (w swoim obszarze), zajmować się marketingiem i PR, umieć obsługiwać social media, robić dobre zdjęcia swoich prac i być biegłym w sprzedaży online, ponieważ takie są obecnie trendy sprzedażowe, także na rynku sztuki. Niestety, nie wystarczy polegać na galeriach sztuki, jak czyni wielu artystów. Galerie te wykonują zwykle świetną robotę, jednak współpraca z nimi powinna być tylko  jednym z elementów promocji. Promowanie swojej twórczości to mozolna, codzienna praca, która nie trwa tygodnie czy miesiące, ale lata  mówi Luiza Poreda.

Agnieszka Toczek – być, czy mieć…

fot. Agnieszka Toczek

fot. Agnieszka Toczek

Jest energiczna, profesjonalna i zorganizowana. Chętnie podejmuje wyzwania i nie ma dla niej sytuacji niemożliwych. Pracowała w dużej korporacji tytoniowej, z której odeszła.  Założyła i prowadzi swoją markę z akcesoriami dla kobiet – TOKU Bridal. Jest też uznaną stylistką i kostiumografem, a jej prace znamy z wielu produkcji filmowych i reklamowych. Realizowała znane sesje zdjęciowe, publikacje magazynowe, kampanie odzieżowe, reklamy telewizyjne, pokazy mody, spoty i kampanie społeczne, teledyski i wiele innych. Współpracuje z wieloma gwiazdami kina, sceny muzycznej i teatralnej .
Do odejścia zmobilizowała mnie chęć postawienia na siebie, na osobisty rozwój, na pasję, którą były zawsze sztuka i moda. Pracując w korporacji miałam poczucie, że najcenniejszą walutę, za którą uważam swój czas, oddaje do dyspozycji w ręce innych osób. Pragnęłam tworzyć i wnosić do świata swoje dzieła, realizować swój potencjał. Chciałam kreować,  ale  czułam także ogromną potrzebę wolności i niezależności. Poczucia, że jestem panem swojego losu.  Chciałam stworzyć miejsce pracy na swoich warunkach. To był wybór, który zmienił w moim życiu wiele.Teraz pracuję jako freelancer, czego są plusy, ale i oczywiście minusy. Na swoim koncie mam  wiele różnych projektów, w których realizuję się jako stylistka i kostiumograf. Są to zarówno  reklamy, filmy, sesje zdjęciowe: modowe i komercyjne, teledyski i kampanie społeczne wspomina Agnieszka.

TOKU Bridal, marka Agnieszki Toczek

TOKU Bridal, marka Agnieszki Toczek

Jej życiowe motto to:

”Każda decyzja niesie zmianę, a ja uważam, że zmiany zawsze wychodzą na lepsze.”

Pozytywne rzeczy i atuty pracy w korporacji to na pewno spokój finansowy i stały przelew na konto każdego miesiąca.  To duży komfort i fundament na którym można budować swoje plany. Kolejnym aspekt, który osobiście lubiłam, to szkolenia i jasna ścieżka rozwoju, bonusy, prezenty okolicznościowe, a także fajnie zorganizowane inicjatywy jak np. różnego rodzaju „imprezy integracyjne”. To są rzeczy, które dawały mi poczucie inwestycji w pracowników, dbania o nich i docenienia ich pracy  dodaje.

Wielkie fortuny mecenasem młodej sztuki

Grażyna Kulczyk najbogatsza Polka, jest posiadaczką największej wycenianej na ponad 120 milionów euro prywatnej kolekcji sztuki w Polsce. Swoją kolekcję „GK Collection” zaczęła budować już podczas studiów. Art Stations Foundation by Grażyna Kulczyk została założona w 2004 roku jako Kulczyk Foundation. Celem jej fundatorki było wspieranie rozwoju kultury i sztuki. Misja upowszechniania, a także ułatwiania dostępu społeczeństwa była realizowana przez projekty wystawiennicze i granty udzielane przez fundację.  W 2008 roku, w związku z planami budowy muzeum, Kulczyk Foundation zmieniła nazwę na Art Stations Foundation. Instytucja nieprzerwanie prowadzi działalność, realizując swoją misję artystyczną i społeczną. ASF realizuje dwa główne programy: wystawienniczy oraz pearformatywny. Prezentowane wystawy zainspirowane są zbiorami z prywatnej Kolekcji Grażyny Kulczyk, a ich istotna część oparta jest na innowacyjnych zestawieniach sztuki współczesnej (zarówno międzynarodowej, jak i polskiej), ilustrujących najnowsze trendy oraz poszukiwania estetyczno-teoretyczne.  Uhonorowana tytułem Ambasadora Kultury, zaliczana jest do 200 najważniejszych kolekcjonerów świata. Otwarte w 2019 roku, założone przez Grażynę Kulczyk, MUZEUM SUSCH, znajduje się w dolinie rzeki Inn, pośród pozostałości średniowiecznego klasztoru i na tle alpejskich gór, w Gryzonii na wschodzie Szwajcarii.

fot. Adam Białas

Adam Białas, menedżer CORE PR

fot. Adam Białas, CORE PR

Adam Białas – dziennikarz / manager w Core PR. Publicysta, ekspert rynku i autor
wielu autorskich projektów PR, e-marketing. Posiada wieloletnie globalne doświadczenie
korporacyjne w kampaniach i budowaniu wizerunku brandu B2B i B2C. CORE PR w
ostatnich dwóch dekadach działalności obsłużyła ponad 600 kampanii.