W tym krótkim artykule pragniemy podzielić się informacjami o skłonności ludzkiego mózgu, potrzebach, które nami kierują i praktyką, która może nam pomóc w podniesieniu jakości życia. – mówią Anna Andrzejewska i Joanna Berendt.                                                                                                                                                                                                                                                 

Według Marshalla Rosenberga, Twórcy Porozumienia bez Przemocy (NVC) to co robimy lub czego nie robimy, wynika z chęci zaspokojenia, wspólnych dla wszystkich potrzeb.

Kiedy potrzeby są zaspokojone, jesteśmy w stanie responsywnym, regenerujemy siły, możemy się rozwijać i realizować swój potencjał. Jeśli potrzeby nie są zaspokojone, wchodzimy w stan reaktywny, jesteśmy zestresowani, reagujemy w wyuczony, automatyczny sposób, często niezgodnie z naszymi wartościami i niekorzystnie dla siebie i innych.

Zacznijmy od definicji potrzeb wg Porozumienia bez Przemocy

W tym podejściu, zwanym też językiem życia, szukamy ludzkich potrzeb stojących za słowami czy działaniami ludzi. Na przykład: bezpieczeństwo, rozwój, odpoczynek, zaufanie czy wsparcie to tylko niektóre z listy potrzeb zaproponowanych przez Marshalla Rosenberga. Celem Porozumienia bez Przemocy jest budowanie jakościowego kontaktu ze sobą i z innymi, przy czym pierwszy krok zakłada dogadanie się z sobą samym. Odejście od myślenia opartego na „powinnam”, „muszę”, „trzeba”, „wolno”, „nie wolno” na rzecz rozwijania świadomości tego, co w nas żywe i ważne i szukania sposobów na wzbogacenie życia. Język Porozumienia bez Przemocy przeciwstawiony jest językowi statycznemu, wynikającemu z schematycznego, stereotypowego myślenia, gdzie górują oceny, interpretacje, obwinianie siebie lub innych, a zamiast szukania rozwiązań uwzględniających wszystkie strony, ważne jest, by wygrać i postawić na swojej racji.

Zilustrujmy to na przykładzie

Wyobraźmy sobie, że obiecujesz sobie, że dzisiaj wieczorem poćwiczysz w domu jogę, bo chcesz zadbać o kręgosłup i elastyczność ciała. I choć naprawdę składając obietnicę miałaś intencję zadbania o swoje ciało, to jednak wieczorem nie ćwiczysz, lecz wybierasz oglądanie filmu na Netflix’ie. Gdy myślisz o tej sytuacji, możesz wybrać dwa rodzaje narracji:

Język życia: zauważyć, co czujesz i jakie potrzeby w danej chwili były zaspokojone, a jakie niezaspokojone. Na przykład niezaspokojona jest potrzeba sprawczości, dotrzymywania umów, ruchu, zdrowia fizycznego. Jednocześnie może być zaspokojona potrzeba elastyczności, wolności, wybierania własnych planów i dróg.

Język oddzielający od życia:  możesz ocenić siebie, że jesteś leniwy/a, nie możesz sobie ufać, nigdy nie dotrzymujesz ocen itp.

W codziennych życiowych sytuacjach, gdzie niemal co chwilę podejmujemy jakieś decyzje (co zrobimy lub nie, co powiemy, jak zareagujemy) w każdej chwili jakieś potrzeby mamy zaspokojone, a inne niezaspokojone. Przyglądając się potrzebom, chcemy odejść od wartościowania, co jest dobre, a co złe, określania, jak powinno być. Naszą intencją jest dostrzec, jakie są zaspokojone, a jakie nie. Oraz wyciągnąć wnioski, jak następnym razem zaspokoić więcej potrzeb jednocześnie w sposób, który nam służy.

By dbać o jakość życia, warto krok po kroku budować świadomość uczuć i potrzeb

Potrzebujemy też zdawać sobie sprawę z faktu, że ludzki mózg ma dużo większą łatwość w widzeniu tego, co nie działa, czyli np. potrzeb niezaspokojonych w porównaniu do widzenia potrzeb zaspokojonych. Mechanizm skupiania się na zagrożeniach, na tym, co jest nie tak, na brakach i na niezaspokojonych potrzebach służy nam do przetrwania. W tym celu właśnie Matka Natura wyposażyła nasze mózgi w negatywną skłonność. Pełni ona ważną rolę w procesie dbania o nasze zdrowie i życie. Jednocześnie obniża jakość naszego życia. Powoduje, że zamiast dostrzegać rzeczywistość taką, jaka jest, skupiamy się na tych jej aspektach, które nie działają. W praktyce oznacza to, że łatwiej zapamiętujemy negatywne cechy ludzi i dłużej je pamiętamy. Po rozmowie z szefem, który wymienił dziewięć naszych silnych stron i sukcesów i jedną rzecz „do rozwoju”, przed zaśnięciem, rozpamiętujemy tę jedną. Nieprzyjemne wydarzenia przyczepiają się do naszej pamięci jak rzep, a dobre sytuacje przechodzą jak woda przez sito. Mózg uczy się na codziennych, powtarzających się doświadczeniach, dlatego warto zadać sobie pytanie, jakie stany dominują w moim dniu codziennym. Im częściej doświadczamy danych stanów, tym silniej  wiążą się obwody w naszym mózgu, odpowiedzialne za te stany i z tym większą łatwością odpalają.

Jest też optymistyczna wiadomość: Im częściej skupiamy się na korzystnych dla nas stanach i zaspokojonych potrzebach, nawet małych i trywialnych: smacznym posiłku, serdecznej rozmowie, pięknym widoku, tym mocniejsze będą aktywujące się w tych stanach obwody neuronalne.

Jeśli świadomie nie będziesz wzmacniać obwodów w mózgu, odpowiedzialnych za to, co dla Ciebie korzystne, kontrolę nad Twoim życiem w dużej mierze przejmie negatywna skłonność mózgu i nawykowe zauważanie niezaspokojonych potrzeb. Skutkować to może coraz częstszym doświadczaniem poczucia niepokoju, oporu, niezadowolenia, braku, wyobcowania i niskiej wartości. Wówczas świat staje się mniej przyjaznym miejscem do życia.

Praktyka, która jest podstawą Treningu Pozytywnej Neuroplastyczności wg Ricka Hansona, może nam pomóc kierować mózg w stronę większego spokoju, zadowolenia i poczucia więzi z innymi. W stronę poczucia zasadniczego dostatku. Poczucia, że potrzeby, w większości sytuacji, są zasadniczo zaspokojone. Praktyka ta, nazwana przez jej twórcę Ricka Hansona Przyjmowaniem Dobra, wykorzystuje wiedzę o tym, jak uczy się mózg. Składa się, w wersji podstawowej z trzech kroków.

Krok pierwszy 

Znajdź tu i teraz jakiś fakt, który powoduje, że ważna dla ciebie potrzeba jest zaspokojona w stopniu zasadniczym (np. czujesz się bezpiecznie, czujesz zadowolenie lub więź z innymi).

Krok drugi 

Co czujesz w związku z tym faktem? Co on ci „robi”? Co się dzieje w tobie? Jakie to doświadczenie, że ta potrzeba jest zaspokojona? Jakie to uczucia, odczucia w ciele, postawa ciała, myśli? Teraz pozostań z tym doświadczeniem chwilę dłużej niż nawykowo. Może 20-30 sekund, może minutę „Marynuj” się w nim.

Krok trzeci 

Pozwól, żeby to uczucie w Tobie rosło, rozpływało się. Uciesz się z tego. Wchłaniaj je każdą komórką ciała.

Praktyka wykonywana np. sześć razy dziennie, każdorazowo po 30 sekund, doświadczania np. wdzięczności za potrzeby zaspokojone lub za sam fakt, że zależy mi na sobie, uwrażliwi nasz mózg na to, co dla nas korzystne, przyniesie więcej spokoju i radości. Krok po kroku będzie zmieniać mózg na lepsze, a tym samym nasze życie. Nie wymaga czasu ani specjalnych umiejętności, bo kluczowe jest to, by była po prostu wykonywana. Chcemy też podkreślić, że mózg nie przestanie z dnia na dzień skupiać się na niezaspokojonych potrzebach i będzie odpalał stare schematy, dlatego ważne jest, by na początku zadbać o siebie, w procesie zmiany, poprzez następujące działania:

Bądź po swojej stronie. Życz sobie jak najlepiej. Wspieraj się.

Okazuj sobie życzliwość, szczególnie wtedy, kiedy będziesz skupiać się na tym, co nie działa. Zwracaj się do siebie z szacunkiem i czułością.

Celebruj każdy dzień, kiedy udało Ci się praktykować.

Zrób coś, co pomoże Ci pamiętać o praktyce (przypominajka w telefonie, naklejka na lustrze itp).

I co najważniejsze, praktykuj bez koncentrowania się na tym, co nie wychodzi.

Spróbuj praktyki każdego dnia, przez miesiąc i sprawdź jakie efekty przyniesie.

 

Anna Andrzejewska – coach ICF ACC, zen coach, trenerka Pozytywnej Neuroplatyczności

Joanna Berendt – trenerka i mediatorka NVC, coach ICF PCC, współtwórczyni nvclab,pl trenerka Pozytywnej Neuroplastyczności.

Wspólnie współtworzą Centrum NeuroIntegracji Mind

www.neurointegracja.com.pl